Dusza

Gdybyś dowiedział się, że za tydzień umrzesz co byś zrobił? Jakie uczucia pojawiłyby się w twoim sercu? Lęk, strata, ból, strach, żal, czy nadzieja i głęboka radość połączona z oczekiwania na spotkanie z Bogiem.
Lęk towarzyszy każdemu z nas, szczególnie w ostatnim czasie pandemii. Boimy się choroby, śmierci, bólu, samotności, utraty bliskich i pracy. Towarzyszy nam lęk o ,,ciało”, rzadziej o dusze.
,,Cóż człowiek może dać w zamian za swoją dusze” mówi Jezus w jednej z Ewangelii.
Patrząc na współczesny świat, zatopiony w hedonizmie, coraz bardziej przekonuje się, że człowiek XXI wieku, zapomina o swym podobieństwie do Stwórcy. Bóg na początku stworzenia czyniąc ,,Wszystko” bardzo dobre ,,wyposażył” swe stworzenie w wolną wole, rozum, dusze nieśmiertelną. Śmiem twierdzić, że toczy się o Nią wielka walka.
Jak o nią o dbasz? Jak pielęgnujesz? Jak ,,odżywiasz”? Jak kochasz? Twoja dusza ma być mieszkaniem Boga. Jest bardzo cenna. Sam Bóg oddał za Nią życie. Jeśli żyjesz w grzechu odcięty od sakramentu Eucharystii, zastanów się czym ją karmisz. Jeśli nie praktykujesz spowiedzi,  zastanów się nad jej duchowym pięknem.
Pandemia wyrywa współczesnego człowieka z pozoru nieśmiertelności. Każdy z nas umrze. Każdy z nas ma wybór gdzie znajdzie się po śmierci. Nie lękaj się tylko wirusa, bój się byś nie stracił Boga w szaleństwie pandemii. Byś nie tkwił w grzechu bez pragnienia nawrócenia. Zawalcz o rozwój ducha w tym szalonym czasie. Jeśli masz Boga w sobie, masz wszystko. Jeśli nie, zacznij walczyć o Niego, by nie było za późno.

Duszo Jezusa żyj w nas!
s. Łucja

Jesienny wieczór

Usiądź ze ,,Sobą” wieczorem.

Posłuchaj głosu swego serca.

Popatrz na swe uczucia, emocje te trudne i przyjemne.Pomódl się nimi do Boga.

Przypomnij sobie osoby które spotkałeś, pomyśl co dobrego wniosły w twoje życie i na ile ty rozwinąłeś miłość w nich?

Pomyśl jakich słów dziś najczęściej używałeś? Ile było w nich dziękczynienia za  życie, dary dnia a ile krytyki, narzekania, obmowy i użalania nad sobą?

Zastanów się w jakich momentach dnia dzisiejszego doświadczyłeś miłości Boga?

Popatrz na swoje słabości z miłością ale i w prawdzie, przytul siebie z nimi, zacznij nad nimi pracować i zanurz je w Bożym miłosierdziu

Powiedz sobie,,Wierz co lubię Ciebie i w ogóle to dobrze, że jesteś”

I wreszcie pomyśl czy dzisiejszy dzień był krokiem ku wieczności czy może krokiem donikąd? Za czym i gdzie codziennie biegasz?

Podziękuj Bogu za cały dzień, przeproś za to czym mogłeś Go zranić i tych których kochasz. Jutro przecież można zacząć wszystko od nowa.

Dobrej nocy

s. Łucja

 

Królewska uczta

Jeśli robiliście ,,ucztę” dla najbliższych osób, wiecie ile starań miłości wkłada się w przygotowanie dań, ciast, całej oprawy uroczystości.  Gospodarze walczą by zaproszone osoby czuły się dobrze, miały wszystko pod dostatkiem, były zadowolone.
Dziś Ty jesteś zaproszony na Ucztę. Wyprawia ją Bóg. Gospodarz oddał wszystko byś mógł na niej być. Droga krzyżowa Syna, biczowanie, cierniem ukoronowanie, krzyż, wylanie krwi dla odkupienia cię od zła i wszelkich win. Pełna miłość Boga.
Jesteś ,,kosztownie” cenny. Wszystko przygotowane. Owoce męki, śmierci , zmartwychwstania Jezusa są dla Ciebie. Możesz przyjść jeśli jesteś ochrzczony w szacie czystej na Eucharystie ,,jeść” i ,,pić” . Możesz smakować ,,jak dobry jest Pan”. Możesz też zlekceważyć Boga i odejść jak owi ludzie z dzisiejszej Ewangelii, do pomnażania majątku, osoby z którą żyjesz w grzechu, wygodnictwa.
Bóg bardzo Cię kocha. Chce ci dać całą swą miłość. Chce byś doświadczył sercem, godności Dziecka Boga. Tylko odpowiedz na zaproszenie. On czeka.
s. Łucja

Szczęście

Patrzyłam na nie z dumą i miłością. Mają dziesięć, jedenaście lat. Po rozmowach  z nimi na próbach, katechezie, spacerze nauczyłam się dużo więcej niż planowałam. Ich czyste serce , pełne zaufania, pasji kochania zachwyciło mnie i zachwyca, pragnieniem Boga, wiernością, odpowiedzialnością, ciekawością poznania.

          Patrząc na moje jedenastolatki , myślałam o Szczęściu. Czym Ono jest dla nich i dla mnie .

Dla dzieci przyjmujących pierwsza komunię świętą Szczęściem jest Jezus, przychodzący w białej hostii. Jego bliskość, miłość i pokój króluje już  w ich sercach. Wierzę, ze doświadczyły jak bardzo są kochane.

          Czym dla nas dorosłych jest ,,Szczęście”? Wsłuchując się w słowa Jezus w dzisiejszej Ewangelii, można stwierdzić iż nie zawsze Bóg i Jego plany wobec nas. Jesteśmy jak owi rolnicy z przypowieści o winnicy. Chcemy sami zarządzać swoim życiem zapominając o miłości Boga i wieczności. Zafascynował mnie dzisiejszy Gospodarz Winnicy który z taką miłością i czułością ją budował, pielęgnował i wyposażał. Dał jej wszystko by mogła się rozwijać. Tą winnica jesteśmy my, nasze życie. Otrzymaliśmy od Boga, Gospodarza wszystko co konieczne by móc Go kochać i siebie nawzajem. Jednak często to niszczymy. Kto nie doświadczył miłości Boga, wciąż broni swego życia przed Nim myśląc, że Bóg chce mu coś zabrać. A to nie prawda. Logika myślenia Stwórcy jest inna niż logika myślenia człowieka. Nie karze za grzech wręcz przeciwnie daje większą miłość. Swego Syna. Czy uszanujemy Go czy nie zależy od nas.

Możemy być jak owi rolnicy z Ewangelii, bronić się przed  Bogiem myśląc, że  chce nam  zabrać nasze plany, osoby które są dla nas droższe iż On, relacje, dobra, wolność i zacząć się bronić agresją, wycofaniem i całkowitym odejściem. Możemy też przyjąć plan Taty Boga wobec nas , uszanować Jego Miłość i żyć nowym życiem które nam daje w kościele. Wybór należy do nas. Jednak każdy niesie za sobą poważne konsekwencje.

          Myślę, że kto doświadczył miłości Jezusa w sakramencie pokuty, kto doświadczył Jego obecności w Eucharystii kto słyszy Go czytając Biblie wie doskonale, jak Dobry jest Bóg. Jak kocha swą winnicę czyli każdego z nas i jak bardzo chce byśmy odwzajemniali tę miłość. Nie wiem czy jest większe szczęście na ziemi niż poczucie bycia kochanym przez Boga i perspektywa bycia zbawionym. Może dla tych co Boga nie znają tak.

Życzę Wam doświadczenia miłości Boga i poczucia szczęścia bycia wraz z Nim. Bez grzechu . Tak jak moje najdroższe dzieci komunijne . One doskonale wiedza o czym mówię.

Pięknej niedzieli

s. Łucja

Cud miłości

Musi być piękna. Są chwile na modlitwie w których zastanawiam się czym zachwyciła Józefa?
Czystością, miłością do Boga, pięknem zewnętrznym, uczuciem zakochania, wiernością, oddaniem, prostotą ?
Rozpoczyna się październik , mój ukochany miesiąc. Lubię, oprócz brązowych kasztanów w parku, żółtych liści, czerwonych jarzębin i długich wieczorów z kubkiem gorącej herbaty, być z Nią. Maryją. Uczyć się od Niej tego co najważniejsze w życiu, bycia z  Jezusem i kochania tych których daje  mi Bóg w codzienności. Nie uczyniła żadnego cudu, nie skończyła kilku kierunków studiów, była jednak ,,najlepsza w Miłości”. Opanowała perfekcyjnie sztukę kochania Boga i ludzi. Znała ,,smak” i sens życia. Czasem zastanawiam się jak wyglądała jej codzienność? Pranie pieluch gdy Jezus był mały, gotowanie, sprzątanie, modlitwa, rozmowy z Józefem, pomoc w stolarce, noszenie wody ze studni. W sumie jedna szarzyzna. Jednak doświadczenie bliskości Boga musiało nadawać jej blask, wartość i sens.  Zapach ciepła miłości  w domu w Nazarecie musiał przyciągać wielu sąsiadów i bliskich. Nie mieli wiele a mieli Wszystko.  Miłość. Tak wiele można się od Niej  nauczyć w codzienności. Kontemplując duszę Maryi w tajemnicach różańca chciejmy prosić w te dni o miłość w naszych domach, relacjach, przyjaźniach. Tak jej mało w dzisiejszym jakże ,,cywilizowanym” świecie. Mamy niby wszystko a często nie mamy nic.  Pustkę w sercu zamiast obecności Boga, rozbite małżeństwa, pełne krzyku i ,,nieobecności” domy, pęd za tym co lepsze, droższe i wygodniejsze.

Maryjo Październikowa naucz nas kochać się nawzajem. O ten ,,cud Miłości” prosimy Cię szczególnie w tym miesiącu.

s. Łucja

 

Wolność

Jest taka wewnętrzna wolność  po doświadczeniu miłości  Boga, która pozwala w codzienności wybierać  ,,Życie”. Życie na własnych warunkach, takie jakie chcę, bez presji otoczenia, bez chęci udowadniania, bez musu osiągania. Życie uzgodnione z Bogiem , samym  sobą, najbliższymi.  Bezcenna wolność  w akceptowaniu siebie, swych ograniczeń,  odpuszczania tam gdzie chcę odpuścić. Wolność wyboru wartości, wolność akceptacji swych słabości, wolność w nieudowadnianiu swej wartości, wolność w miłowaniu tych których ,,chcę” a  trudno kochać.

Błogosławiona wewnętrzna wolność której nikt nie jest w stanie odebrać. Wolność która przynosi dar radości z Życia z samym sobą w miłości.

s. Łucja

…jak zeschła ziemia pragnie Cię moja dusza…

Są takie chwile w moim życiu w których potrzebuje miłości Boga jak ,,ogromu oceanu”. Często siadam wieczorem przed tabernakulum i po prostu przy Nim jestem.

Ostatni tydzień był piękny, chociaż bardzo trudny. Zmęczenie dało znaki pod koniec tygodnia.

W mojej duchowości Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana którą żyję, piękne jest to, że wszystko co robię mogę przeżywać z Jezusem żyjącym w mojej duszy. Gdy przychodzi wir pracy mówię Mu: pomóż mi, bądź ze mną, chodź ze mną do tej szkoły, wejdź w tą relacje, naucz mnie rozmawiać z tym dzieckiem, naucz mnie kochać  mądrze najbliższych. Wszystko co czynię, czynię z Nim. Może to dziwne dla osób które nie wierzą w Boga ale dla chrześcijanina wręcz oczywiste. Bóg przychodzący do nas w komunii świętej jest z nami cały czas. Żyje, mówi, jest obecny. Wystarczy mała chwila by adorować Go w duszy na korytarzu szkolnym, mała chwila by adorować Go w dziecku które przychodzi do mnie, adorować Go w moim przyjacielu, siostrze, człowieku który siedzi przy sklepie z butelką piwa i może bardzo zagubił się w życiu. Wielka to łaska i dar mieć Jezusa w sobie. Jego miłość jest jak bezkres morza. Można jej doświadczyć wsłuchując się w Słowo Biblii, w Eucharystii, spowiedzi świętej, jak i kontemplując piękno zachodu słońca nad morzem, kwiaty w ogrodzie, złote liście w parku. Warto w dzisiejszą niedziele poświęcić Bogu więcej czasu, pójść z Nim na spacer, opowiedzieć o swych uczuciach, emocjach, najbliższych i najdroższych osobach, oddać Mu swe pragnienia i marzenia, pogadać o pracy, o tym co radosne i bardzo trudne. On czeka i kocha jak najbliższy Przyjaciel.

s. Łucja

Witamina M

Rozpoczął się wrzesień. Moja ukochana jesień. Za oknem coraz więcej złotych liści, są krótsze dni a dłuższe wieczory, astry w ogródkach i piękne jarzębiny przy drodze.

W czasie pandemii , dbamy szczególnie o dobrą odporność. Zażywamy witaminy,staramy się zdrowo odżywiać. I dobrze. Wczoraj wracając ze szkoły po rozmowie z jednym uczniem pomyślałam sobie, że ludziom zagraża nie tylko wirus covid, który niszczy organizm a nawet uśmierca, podobnym jak nie gorszym jest wirus zazdrości, obmowy, plotek, nienawiści. Wirus który niszczy powoli serce i dusze człowieka. Zaraża podobnie jak covid, powoli, od jednej osoby do drugiej, siejąc zniszczenie, ból a nawet śmierć duchową.

Jakie więc na niego jest lekarstwo, jaka szczepionka? Witamina M. Miłość. Żeby uodpornić się na wirus zła, trzeba być wyposażonym w szczepionkę miłości. Uodpornienie jest możliwe dzięki modlitwie za osobę która nas rani, przebaczenie, nazwanie zła po imieniu, dawanie dobra.

Witamina M jakże potrzebna jest dziś w naszym życiu. Można ją dostać za darmo od Boga na modlitwie, Eucharystii, spowiedzi a także od człowieka kochającego bezinteresownie aż na wieczność.

Dbajmy w tym czasie pandemii nie tylko o swe ciała ale i o dusze. Dawajmy miłość, dobre słowa, czas, uśmiech, modlitwę tym którzy są  wokół nas. Może dawno nie powiedziałeś osobie Ci najbliższej kocham cię, może nie pomodliłeś się za osobę która cię rani, może nie spędziłeś czasu ze swoimi najbliższymi ot tak po prostu. Zawalcz o najwyższe wartości w swoim życiu i życiu twoich bliskich. Bądźmy odporni w tym czasie nie tylko na covid ale i na wirus zła.

s. Łucja

Droga do Domu

Stacja I

Władza.

Tak łatwo ulec pokusie umycia rąk,

gdy trzeba w drugim człowieku zawalczyć o Prawdę

Tak łatwo uciec ,, w niewidzenie zła,  kombinacji”, w  układy, słodkie uśmiechy

 Brak  Prawdy z lęku przed krytyką. odrzuceniem, utratą pozycji.

Naucz Jezu odpowiedzialności w służbie władzą by była budowana na Prawdzie w Miłości

Stacja II

Trudny obowiązek

choroba

uciążliwa osoba w kochaniu

krytyka innych

obmowa

Krzyż codzienności

możesz go przyjąć lub odrzucić

iść z nim sam lub rozpocząć na nowo z Bogiem drogę do nieba

Stacja III

Może patrzysz na ludzi obok

że oni żyją łatwiej, wygodniej, bezpieczniej

nie widzisz celu

Pokusa życia bez trudu, bez walki o cel i sens zbawienia

Stacja IV

Mogła przeklinać Boga

w bólu

cierpieniu

krzywdzie od innych

Gdyby nie wiara

która mówiła cicho w sercu, że Bóg cierpi wraz z Nią

ufność w Miłość w tajemnicach bolesnych

Stacja V

Jest taki ,,przymus” życia wspólnotowego

przykazań miłości

który chroni przed utrata nieba

Błogosławiona

Stacja VI

Jest taka łaska chwili

która pozwala dotknąć Jezusa jak Weronika

w trudnym przebaczeniu

w modlitwie

wierności milczeniu

Błogosławiona łaska chwili która daje Boga nie zawsze powróci

Stacja VII

Może ktoś podstawił Mu nogę by upadł

Boże daj pamiętać, że moja oziębłość, przeciętność, grzech

może być przyczyną upadku dla drugich

Stacja VIII

Nie szukasz Jezu tanich pocieszeń,

że droga za trudna,

że powołanie zbyt radykalne

Widzisz cel

Niebo

Wiesz po co, dokąd i jak

Stacja IX

Gdzie tłumy które uzdrowiłeś

gdzie przyjaciele których powołałeś

Samotność Boga

w trosce o zbawienie człowieka

Stacja X

Gdyby zabrali ci twoją pracę

sukces

stopnie naukowe

pozycję

zdrowie

władzę

zostało by Ci tylko serce

Kim byś był?

Stacja XI

Złamany ślub

niewierność

zdrada

agresja słów

kłamstw

brak miłości

gwoździe

które ranią tępym bólem obojętności

Stacja XII

Gdzie jest Bóg kiedy cierpię niewinnie

Gdzie Miłość za wierność i życie uczciwe

Przebacz im bo nie wiedzą co czynią

Mówisz cicho

Ty Bóg niewinny

nadajesz sens cierpieniu

na krzyżu w miłości

ufasz,

że nie zmarnuje się ani kropla Twej bezcennej krwi

że doświadczę kiedyś że Jesteś i będziesz nawet w otchłani mego istnienia

Stacja XIII

Jest taka Miłość silniejsza

od ciemności zła

Maryjo przytul do łona Matki

daj łaskę narodzin dla Nieba

Stacja XIV

Wierzę

że po drugiej stronie czekasz na mnie

Twe otwarte ramiona jak otwarty grób

przytulą czule

Twój cichy głos

Łucjo

wystarczy

Niebo

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy…

Kontemplując dziś Jezusa w Ewangelii, dostrzegamy Jego pełen pasji wybór drogi do Jerozolimy. Rozmawia o tym wyborze z przyjaciółmi.

          Pragnienie pójścia drogą miłości w Jezusie jest radykalne i pełne pasji. Nie idzie na  skróty, z ociąganiem , wręcz w niektórych Ewangeliach czytamy, że wyprzedza uczniów zmierzając do wybranego celu.

          Jerozolimą do której zmierza Jezus jest pragnienie dokonania naszego odkupienia, wyzwolenia z grzechu, niebo. Wpatrując się dziś w pasję miłości Pana, warto zapytać siebie czy moja droga wiary jest pełna pasji miłości, radykalizmu jak  droga Jezusa.  Czy ją kocham, czy prowadzi do zbawienia.

          Jeśli jesteś w związku małżeńskim warto zapytać siebie, jak wygląda moja miłość do żony, męża, dzieci? Kiedy powiedziałem najbliższej osobie, że ją kocham? Czy dbam o wierność, czułość, wspólnie spędzony czas, rozwiązuje konflikty, rozmawiam, wyrażam swe uczucia, dbam o zaspakajanie potrzeb najbliższych. Czy kocham moją rodzinę, osobę którą wybrałem, którą powierzył mi  Bóg? Czy potrafię upiec ulubiony sernik mężowi ot tak po prostu bo lubi, czy zabiorę moją  żonę  do kina bo grają jej ulubiony film romantyczny, czy zagram z dziećmi w planszówki, piłkę, chociaż jestem bardzo zmęczony?

Jeśli jestem siostrą czy kocham moje modlitwy, wspólnotę, milczenie, charyzmat, jak o nie dbam, troszczę się, rozwijam, czy wskazuje moim najbliższym z którymi jestem na cel do którego zmierzam czyli niebo.

          Nasza droga do nieba to droga radykalnej miłości. Cel jest wart  jej podjęcia. Pomimo trudu i bólu jakie niesie ze sobą prawdziwa miłość watro tą drogą kroczyć. Tylko ona jest prawdziwa, sprawdzona, pewna. Nie jesteśmy na niej sami. Jeśli kroczymy  tą drogą jest z nami Pan. On umacnia nas gdy cierpimy, pomaga unieść ból, uczy przebaczenia i pokonywania słabości. On uczy kochać dojrzale i na  wieczność.

s. Łucja