Czułość Ojca

Zachwyciłam się dziś pięknem napotkanym przy katedrze. Pod drewnianym krzyżem, rozkwitły delikatne zawilce. Dywan kwiatów pod drzewem krzyża. Patrząc na nie pomyślałam, że właśnie taki jest Bóg. Delikatny i piękny w Miłości. Po krzyżu, cierpieniu i grzechu przychodzi z   łaską delikatnej i czułej miłości.

Nie znam Boga surowego, karzącego, mściwego. Gdy słyszę wypowiedzi niektórych osób ,,wierzących”, mówiących, ,,Bóg karze pandemią”, ..nie ma kącika bez krzyżyka” ,,musiałeś nagrzeszyć skoro tak cierpisz” , mówię, Nie! To nie obraz Boga Ewangelii. Projekcja ludzka nie  zna granic. Wczytując się w księgi Biblii widzimy w nich  Boga Ojca, którego ukazuje nam Jezus. Ojciec miłosierny, tulący Syna po powrocie z krainy zła, Ojciec dobry dający swego Syna by wykupił nas z niewoli grzechu.

Mój Bóg cierpi ze mną gdy czuję ból, zdradę, smutek, dodaje sił gdy jestem zmęczona i mam dość, delikatnie woła gdy ,,odchodzę”, jest przy mnie nawet wtedy gdy wybieram siebie i słabości.

                Bardzo ważny w chrześcijaństwie jest Obraz Boga który nosimy w sercu. Przenosimy Go na relacje z bliskimi i tymi których spotykamy w codzienności. Niech w naszych  więziach, będzie wiec zachwycająca delikatność  Boga, czułego, troskliwego, dobrego ale i stanowczego  w miłości. Myślę, że wszyscy potrzebujemy Go właśnie Takiego  Prawdziwego w szalejącym czasie pandemii.

 s. Łucja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *