Zachwyt

 

 

Myślę, że początek  życia duchowego rodzi się z zachwytu pięknem Boga, Jego miłością, dobrocią, przebaczeniem. Tak było u mnie. Zachwyciło mnie Słowo Pana, jego dynamizm, duchowy smak, ukryte w Nim Życie.

Wśród codziennej bieganiny rodzi się pytanie, jak nie wpaść w duchowy marazm, regres, jak nie zatracić sensu wybranej drogi, co może przyczynić się co rozwoju przyjaźni z Panem, sobą i drugim człowiekiem.

 W szarej codzienności, każdy dzień jest szansą na rozwój. Od nas zależy jego jakość. Od momentu przebudzenia każda chwila może stać się  miejscem wcielenia Piękna. Mogę wstać rano i podziękować Bogu za dar życia, nowy dzień z wszystkim co on niesie, mogę zaprosić Pana do każdego spotkania i wydarzenia, myśli, pracy nawet cierpienia. Dziękczynienie jest dźwignią która wyzwala nas z koncentracji  na sobie.

Do rozwoju miłości, przyczynia się również  cisza. Pokazuje nam ona i wprowadza w transcendentne Piękno. Jest zapowiedzią Słowa. Piękno wypowiedzi rodzi się z ciszy spotkania z najważniejszym Słowem. Trwanie w Nim rodzi pokój i wewnętrzną radość a zarazem pobudza do dzielenia się Nim z tymi którzy są blisko.

Dzielenie Słowem rodzi głębokie więzi. To one właśnie przyczyniają się do naszego rozwoju. Jeśli jesteśmy otoczni ludźmi którzy chcą naszego dobra, którzy się modlą, którzy cieszą się z naszych sukcesów i pobudzają do rozwoju chce nam się żyć. Jakość więzi w dzisiejszym świecie jest bardzo ważna. Budują lub niszczą, rozwijają lub zabijają duchowo.

Myślę, że dobre spotkanie z drugim człowiekiem może stać się Sakramentem spotkania z Bogiem.

To co  we mnie również rozwija tęsknotę za Jezusem i doprowadza do spotkania z Nim  jest kontemplacja piękna  w muzyce i w poezji jak i przeżywanie z Nim pięknych  chwil codzienności:  wypicie kawy w ulubionym kubku, krótka adoracja wieczorna, piękna rozmowa z przyjaciółmi czy siostrami, zachwyt bukietem kwiatów na stole czy zachodem słońca nad morzem, pobycie z samą sobą, ze swymi uczuciami i emocjami w ciszy i na koniec czytanie mojej najdroższej Biblii.

Warto szukać swoich  dróg rozwoju jak i  szukać Piękna w naszej szarej a jakże pięknej codzienności.

s. Łucja

2 odpowiedzi na “Zachwyt”

  1. Pod stopami szeleści błękit. Jesteś śniegiem na ostrych krzewach wygładzonych od światła, białą plamą na szarozielonych Sudetach. Schodzi tobą lawina, umrzesz z nadistnienia. Tylko tego brak ci do szczęścia.

    Posyłam krótki liryk prozą z mojej książki „Opisanie małego świata”, jaki przypomniał mi się po przeczytaniu tekstu Siostry. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *