Woń miłości

,,Kiedy Król zasiadł do uczty, mój nard rozlał swą woń ”Pnp 1;12

Powoli wchodzimy w Wielki Tydzień. Jutrzejsza Ewangelia opisująca Mękę Jezusa, zaprasza nas  do bycia z Nim w tych trudnych wydarzeniach. Jaką postawę zajmiemy zależy od nas. Zachwyca mnie jak zawsze owa Kobieta w domu Szymona, wylewająca na głowę Jezusa drogocenny olejek. W tłumaczeniu jest dokładnie podane ,,roztrzaskała”, a więc nie zostawiła nic z olejku dla siebie, wszystko oddała temu Kogo kocha. Był dla niej drogocenny. ,,Twoje imię  jest jak wyborny olejek „ Pnp 1;3

Gdy zbliżają się święta jesteśmy zabiegani, troszczymy się o umycie okien, zrobienie zakupów, wypieki, dania itd. I dobrze. Myślę, jednak, ze ogromną pokusą jest przekonanie, że to wystarczy. Jeśli jako chrześcijanie kochamy Jezusa, warto w tym Wielkim Tygodniu ,,wylać olejek” drogocennego czasu modlitwy, obecności na bycie z Nim. Co z umytych okien, i przepychu w jedzeniu jeśli zmarnujemy szanse na oczyszczenie naszych dusz w sakramencie pokuty, jeśli nie otworzymy ani razu Biblii na wsłuchiwanie się w Jego Słowo, jeśli nie przyjmiemy Go w Eucharystii i drugim człowieku. Posiedź z Nim w te dni przez chwilę, wypij kawę z Twoim Bogiem, adoruj Go jak możesz w Eucharystii, daj Mu swą obecność, wtedy Twoja dusza zapachnie wonią Jego miłości. Zmartwychwstaniesz.

s. Łucja

Droga krzyżowa. Serce z ciała.

Stacja I

,,Mówisz to od siebie czy tez inni powiedzieli ci o mnie”

Władza wyboru. Władza wolności.

Każde pominięcie Prawdy jest wyrokiem wydanym na siebie, nie na Ciebie Jezu.

 

Stacja II

Tulisz do siebie ,,krzyż” moje Ciało. Wierzysz, że kiedyś uwierzę, że Jestem bezcennym darem.

 

Stacja III

Powstajesz. Dzięki walce o mnie dobrze wiem, jak ,,smakuje” życie z Tobą ale i bez Ciebie.

 

Stacja IV

Odwaga i siła Kobiety Odkupionej. Maryjo naucz mnie odwagi Miłości w walce o zbawienie swoje i najbliższych.

 

Stacja V

Dziękuję  Ci za bliskich ,,obcych” którzy niosą mnie w  dni,  gdy nie chce się   żyć.

 

Stacja VI

Czułość dotyku oczu, słów, rąk. Panie tak trudno kochać w pandemicznej codzienności.

 

Stacja VII

Dziękuję za słabość,  która uświadamia mi, że bez Ciebie nie wstanę w Miłości.

 

Stacja VIII

Są chwile w których nie wierzę w Twoją zbawczą moc we mnie. Płaczę nad sobą. Przepraszam.

 

Stacja IX

Zdrady , rozwody, sex przedmałżeński, ,,odejścia”. Przecież wszyscy tak robią. Daj Ducha Prawdy i Męstwa by Szczęścia na Wieki szukać z Tobą i w Tobie.

 

Stacja X

Ciało obdarte z wszystkiego. Piękne, pomimo ran.  Świątynia Ducha.  Daj mi czułe spojrzenie na moje piękne ciało,  świątynię w której mieszkasz.

 

Stacja XI

Tępy ból. Największe zranienie człowieka. Odejście od Boga na wieczność.

 

Stacja XII

Wykonało się. Rozświetlasz małym promykiem światła, powoli, każde moje opuszczenie, zranienie, osamotnienie. Jesteś we mnie i to wystarczy.

 

Stacja XIII

Tak samo dotykałaś Jego ciało w stajni betlejemskiej. Czule z miłością w ramionach. Nowe życie zrodzone w bólu Rodzenia.

 

Stacja XIV

Serce z kamienia pękło. W jego ranach ,, wyrosły kwiaty” .

 

Dusza Jezusa

 

 

Zostało parę dni do Świąt. Czas pandemii koncentruje nas na  sobie. Dominuje napięcie, lęk, zmęczenie, troska o innych. Będąc dziś na krótkim spacerze myślałam o mojej duszy, myślach, uczuciach, pragnieniach, przy kim są i dlaczego?

Gdy kochamy najdroższą sercu Osobę w trudnych  chwilach chcemy  być przy niej. Znamy jej duszę, uczucia, tęsknoty, marzenia, pragnienia. Współodczuwamy z nią bo kochamy, uczestniczymy w jej wewnętrznym życiu. Jesteśmy blisko. Jesteśmy Obecni.

         Chciejmy w tych najbliższych dniach nie tylko koncentrować się na naszych brakach, niedomaganiach ale zapragnijmy  być blisko Duszy Jezusa, która przygotowuje się do męki. Przeżywa lęk, smutek, ból, zdradę, samotność. Pomyślmy, że  dla Nas. Nasz Bóg decyduje się przeżyć to wszystko  byśmy nigdy nie byli  samotni w podobnych chwilach i byli kiedyś z Nim w niebie.

      s. Łucja

Czułość Ojca

Zachwyciłam się dziś pięknem napotkanym przy katedrze. Pod drewnianym krzyżem, rozkwitły delikatne zawilce. Dywan kwiatów pod drzewem krzyża. Patrząc na nie pomyślałam, że właśnie taki jest Bóg. Delikatny i piękny w Miłości. Po krzyżu, cierpieniu i grzechu przychodzi z   łaską delikatnej i czułej miłości.

Nie znam Boga surowego, karzącego, mściwego. Gdy słyszę wypowiedzi niektórych osób ,,wierzących”, mówiących, ,,Bóg karze pandemią”, ..nie ma kącika bez krzyżyka” ,,musiałeś nagrzeszyć skoro tak cierpisz” , mówię, Nie! To nie obraz Boga Ewangelii. Projekcja ludzka nie  zna granic. Wczytując się w księgi Biblii widzimy w nich  Boga Ojca, którego ukazuje nam Jezus. Ojciec miłosierny, tulący Syna po powrocie z krainy zła, Ojciec dobry dający swego Syna by wykupił nas z niewoli grzechu.

Mój Bóg cierpi ze mną gdy czuję ból, zdradę, smutek, dodaje sił gdy jestem zmęczona i mam dość, delikatnie woła gdy ,,odchodzę”, jest przy mnie nawet wtedy gdy wybieram siebie i słabości.

                Bardzo ważny w chrześcijaństwie jest Obraz Boga który nosimy w sercu. Przenosimy Go na relacje z bliskimi i tymi których spotykamy w codzienności. Niech w naszych  więziach, będzie wiec zachwycająca delikatność  Boga, czułego, troskliwego, dobrego ale i stanowczego  w miłości. Myślę, że wszyscy potrzebujemy Go właśnie Takiego  Prawdziwego w szalejącym czasie pandemii.

 s. Łucja

Kobieta Boga

 

Czy  modliłaś się kiedyś słowami ,,dziękuje, że stworzyłeś mnie tak cudownie (…)i dusze moją znasz do głębi”, myśląc o sobie? Ps 139

Czy  jako Kobieta dostrzegasz w sobie piękno samego Boga ukrytego w głębi Twej duszy?
Myślę, że warto,  nie tylko w dniu jutrzejszym ale i w codziennej modlitwie, stawiać sobie pytanie: w jakim lustrze codziennie się przeglądam? W lustrze ludzkich opinii, facebookowych postów,  czy w lustrze Słowa Bożego, sakramentów, adoracji i w lustrze słowa dobrych przyjaciół. Komu wierzę? Komu ufam? Kto mówi o mnie prawdę  jako Kobiecie i daje duchowy wzrost?
Serce kobiety – moje i Twoje serce – jest odbiciem serca Boga. Zostałaś stworzona na Jego obraz, czyż nie? Twoja kobieca natura objawia światu pewną prawdę o sercu Stwórcy. Czego w głębi duszy pragnie każda kobieta? Być kochaną, być wybraną, być dla kogoś najważniejszą, być piękną. Czy tak jest u Ciebie, myślę, że tak. To pragnienie zostało zapisane w naszych duszach już w momencie poczęcia. To Bóg wszczepił je w nas – pragnienie bycia kochaną Jego miłością, bycia wybraną do misji przyjmowania miłości i dawania jej innym, pragnienie bycia najważniejszą jako Dziecko, Córka, Oblubienica, pragnienie bycia piękną (nie chodzi mi tutaj tylko o pragnienie bycia ładną zewnętrznie, ale o piękno wewnętrzne, piękno duszy). Bóg, wszczepiając to pragnienie w nasze wnętrze, zrealizował je, wypełnił przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna. Z doświadczenia wiem, ze można dużo słyszeć o miłości Boga, a wcale jej nie doświadczyć sercem. Można czytać książki, chodzić na wykłady, brać udział w kursach, a wcale nie czuć się Córką, Umiłowanym Dzieckiem. Doświadczenie miłości jest łaską, warto o nią prosić .
Kobiecość jest darem, którym należy się ucieszyć, przyjąć go, ale również rozwijać. Każda z nas ma misję do wykonania. Zostałyśmy stworzone, by kochać i być kochanymi, zostałyśmy stworzone, by ukazywać innym kształt serca Bożego – mężowi jako żona, dzieciom jako mama, wspólnocie i całemu światu – przez modlitwę – jako siostra zakonna, znajomym w pracy, a nawet ludziom napotkanym na ulicy – przez czuły darmowy uśmiech . Niech wszyscy wokół zasmakują przez Ciebie i mnie, jak dobry jest Bóg.
Pomyśl dziś, że jesteś darem, że Bóg bardzo się Tobą cieszy, że zachwyca się Twoim sercem. Co w sobie lubisz? Co Cię w sobie zachwyca? Co wprawia w dobry humor? Z czego jesteś dumna? Podziękuj dziś Panu, że Jesteś.

s. Łucja

Winnica

Kilka słów do jutrzejszej Ewangelii. Winnica. Jesteś nią Ty i Ja, stworzeni na obraz Boga. Jesteśmy darem. Myślę, że nie doświadczyli tego rolnicy z Ewangelii, nie doświadczyli ,,bycia obdarowanymi” przez Pana. Ich postawa zatrzymania ,,Winnicy” jest bardzo roszczeniowa, obronna. Ich lęk, pozwala domyślać się iż czują obawę przed Bogiem, obawę przed utratą czegoś cennego, siebie, przyzwyczajeń, życia?

Pomyśl dziś, czy czujesz się obdarowany przez Boga, czy jesteś Mu wdzięczny za to kim jesteś, za to jak cię stworzył, czy widzisz w sobie dobro? Czy potrafisz Mu oddać siebie, swe życie nie bojąc się starty, cierpienia?

Winnica została wyposażona we wszystko by móc się rozwijać. Bóg obdarzył Ciebie i mnie talentami, które mają przynosić ,,dobre owoce”.  Jaki jest Twój rozwój szczególnie w tym Wielkim Poście? Czy kochasz więcej? Czy post,modlitwa, jałmużna rozwijają w Tobie miłość do Boga , siebie,  bliskich a nawet nieprzyjaciół? Czy Wielki Post rozwinął, pogłębił Twoją miłość do żony, męża, siostry, brata. Kiedy za najdroższą daną od Boga osobę się pomodliłeś, ile razy pomimo bólu przebaczyłeś, ile dałeś  czasu, rozmowy pomimo trudnych zajęć codzienności? Jak ,,kochałeś” słowami? O czym, o kim najczęściej rozmawiasz i dlaczego?

Winnicą jesteś Ty i ja . Oby ten święty czas, zaowocował w nas rozwojem piękna w miłości. Bądźmy dla siebie dobrzy .

s.  Łucja

Wąska ścieżka

(grafika: @Piękna)

 

Stacja I

Wyrok.

Często jestem dla siebie Piłatem.

Patrzę z potępieniem, na swoje słabości, upadki, ciało.

Jezu stojący przed sądem Piłata, naucz mnie czułego spojrzenia

na moją Kobiecość.

Daj łaskę doświadczenia, że jestem Perłą.

 

Stacja II

Krzyż

Niechciany, odrzucany.

Jestem nim Ja, gdy odrzucam siebie z tym co we mnie słabe, zranione, kruche.

Jezu tulący krzyż z miłością na swych ramionach, przytul dziś i mnie,

w ranach serca w których nie ma miłości.

 

Stacja III

Upadek

Gdy staję się bogiem dla siebie samej, Ty leżysz ,,przywalony” moim Ja.

Jezu naucz mnie pokory.

 

Stacja IV

Dała Ci Wszystko, czułość i obecność.

To co najmocniej boli Miłość to grzech obojętności.

 

Stacja V

Pośpiech, zmęczenie, przymus pomocy. Zapomniał, że jest Wieczność.

Przepraszam Panie za brak Pamięci o niebie.

 

Stacja VI

Czystość spojrzenia, dotyku. Twarz Kobiety odkupionej.

Jezu dziękuje, że odbijasz swe oblicze na moim sercu w sakramentach.

 

Stacja VII

Obojętność.

Miłość- żar, namiętność, ogień.

Za grzech przeciętności, wybacz mi Panie.

 

Stacja VIII

Jest cierpiętnictwo nie mające nic wspólnego z Cierpieniem

bezowocne na wieczność,

przeżyte bez Ciebie.

 

Stacja IX

Są takie chwile w życiu, że zostaje na Tej Drodze tylko dla Ciebie.

Podnieś mnie, i nieś gdy chcę zawrócić.

 

Stacja X

Nagi. Ty Bóg. Uczysz, że Czystość może być Bosko Piękna.

 

Stacja XI

Ból Duszy. Cierpisz gdy grzechem mówię, że Cię nie znam.

 

Stacja XII

To co miało być końcem stało się Początkiem.

Na krzyżu ,,rodzisz” Nową Ewę ubraną w szaty Zbawienia.

Zwycięż dziś we mnie.

 

Stacja XIII

Nadzieja.

Maryjo bądź przy mnie  gdy chcę zejść z krzyża Miłości.

 

Stacja XIV

Grób przemieniony w Ogród.

Żyjesz we mnie, pachnę wonią Twojej obecności.

 

s. Łucja

W Jego rękach

 

Zaczął się Wielki Post, dla mnie wręcz  nietypowo. Zachorowałam na covid. Jeszcze nigdy w jednym dniu nie straciłam tyle energii i siły. Dla niektórych to ot zwykła grypa, inni twierdzą, że wirusa nie ma, nie pisze tutaj po to by polemizować czy wchodzić w dyskusję, piszę by podzielić się co może nauczyć cierpienie, doświadczenie choroby, która odbiera ci siły, wzmacnia silny ból, rodzi bezsilność. W takiej chorobie,  nie możesz nic. Z trudem panujesz nad własnym ciałem. Pojawia się lęk, niepewność, bezradność. Jako chrześcijanka, przeżywam te uczucia jak inni, z jedną może różnicą wszystkie przeżywam z Nim. Przeżywając cierpienie można skupić się na sobie, na bólu, lęku, niepewności i jest to gdzieś normalne i ludzkie. Uruchamiają się wszystkie mechanizmy obronne walczące z lękiem. Wielką nadzieją w tym wszystkim jest krzyż, przynajmniej był i jest dla mnie. Patrząc na niego w moim pokoju, kontemplując rany Jezusa, mogę doświadczyć i doświadczam w bezsilności Jego siłę, w lęku Jego czułą obecność, w smutku osobiste doświadczenie miłości, w  ciszy Jego  dobre Słowo.

Choroba uczy, że nie jesteś i nie jestem Panem własnego życia. Jest Ktoś kto jest ponad Tobą i mną. Dobry Bóg, który mówi, czule  w sercu,  odpuść, zajmę się Tobą i wszystkim. Zatroszczył się,  przy drzwiach wejściowych posłał Aniołów którzy przynieśli owoce, ogórki i leki, dał i daje czułe słowa Przyjaciół zapewniających o modlitwie, dobre Siostry podające pożywienie i co najważniejsze daje Siebie zapewniając będę blisko, przezwyciężysz to ze mną, poprowadzę.

Z modlitwą

s. Łucja

Jezus

 

Pasja  to bliskie memu sercu  słowo. Mam ich wiele: czytanie książek, gotowanie, wspinaczki górskie, słuchanie muzyki, nauka, zgłębianie pedagogiki i psychologii – szczególnie dziecięcej. Lubię rozwój, ruch, działanie ale i kocham swój introwertyzm – samotne spacery, kontemplację przyrody w ciszy i w osamotnieniu.

Wśród wielu pasji jedną z największych i centralnych w mym życiu jest Jezus, który codziennie mnie zaskakuje swym słowem, obecnością i niepowtarzalnością. Jest to jedyna pasja, która integruje me życie, scala mą osobowość. Dlaczego o tym dziś piszę?

Zastanawiam się ostatnio nad sensem życia, nad bieganiną, nad moim zmęczeniem. Pytam siebie, jako kobieta, o sens i cel każdego mego dnia. Gdy po raz kolejny po aktywnym dniu i krótkiej nocy przychodzi mi wstać rano na modlitwy o 5:20, pytam siebie:  Po co? Dla kogo? I może to dziwnie zabrzmi, ale ja, jako siostra żyjąca od kilku lat w zakonie, lubię sobie zadawać takie pytania: Po co wstaję? Czy muszę? Dla kogo żyję? Jaki jest motyw mego działania?  Gdzie szukam prawdziwych relacji przyjaźni? Co przynosi mi radość a co smuci? Jak chcę  żyć?

Wśród wielu pasji codzienności można zgubić tę jedną, centralną, która daje rozwój, scala osobowość i ubogaca nasze relacje. Wśród aktywności i licznych zajęć można tak łatwo zaniechać kontemplacji Słowa, uciec od milczenia i zagubić się w tym, co drugorzędne…

Jako kobieta uwielbiam zanurzać się w szczegółach, gubiąc czasem istotę i to, co najważniejsze. Nie chcę tego stracić, nie chcę stracić pasji poznawania Boga przez Jego Słowo i przez kontemplację, modlitwę. Dlaczego? Bo to mi daje życie! To nadaje memu życiu sens.

To jest tak, jak w życiu kobiety, gdy wychodzi za mąż i staje się żoną i mamą. W jej życiu na pierwszym miejscu znajduje się rodzina. To staje się dla niej szansą rozwoju miłości, która jest najważniejszym sensem życia. Tak samo i u mnie – moim sensem jest On i ci ludzie, których daje mi  do Kochania w codzienności.

W Dniu Życia Konsekrowanego życzę Wam rozwoju wielu pasji, ale przede wszystkim tej jednej, którą jest relacja z Jezusem i z najbliższymi.

 s.Łucja

Sens

 

 

 

Stacja 1

Milczysz.

Uczysz, że są chwile w których najcenniejszą Mową jest milczenie

Nie rzucajcie pereł przed świnie

Twa wolność zadziwia

 

Stacja 2

Chcę jakże inne od muszę.

Uczysz codziennych wyborów w wolności, gdzie na Chcę oparta jest Miłość.

 

Stacja 3

Pokusa. Czy to ma sens?  Czy tyle zła może zwyciężyć jeden Człowiek?

Może łatwiej by było zawrócić.

 

Stacja 4

Delikatność, czułość, dotyk, modlitwa Matki czasem wystarczy Maryjo, by nie odejść, by nie zgubić Zbawienia.

 

Stacja 5.

Tak trudno unieść krzyż tych obok nas. Trudno zrezygnować z rozwoju, wygody, czasu, zmęczenia by unieść ,,historię” idącego obok Człowieka.

 

Stacja 6.

Usłyszałaś Weroniko Jego cichy krzyk. Daj mi pić!

Wybiło źródło w Twym sercu. Doświadczyłaś dotyku odkupienia.

 

Stacja7.

Samotność, ból, opuszczenie, zmęczenie. Tylko wiara pulsująca w sercu mówi, warto iść dalej, życie na ziemi  się nie kończy

 

Stacja 8.

Tanie pocieszenia. Tak puste są słowa bez wiary

 

Stacja 9.

Dotykasz czule zranione ciało i serce. Podnosisz do policzka wierząc, że dobry może być Człowiek.

 

Stacja10.

Patrzysz na bezwstyd ze wstydem.

Ty Boskie piękno.

Okrywasz nagość czułym spojrzeniem.

Uczysz, że miłość   może być czysta

 

Stacja 11.

Zdrada boli jak ból gwoździ wbity w twe najdroższe ciało.

Cichy jęk, nie odchodź.

 

Stacja 12.

Jest miłość silniejsza niż śmierć, zdrada, obojętność i wszelki grzech. Ona nie krzyczy. Szepcze czule z krzyża  Przebaczam.

 

Stacja 13.

Maryjo, trzymasz w ramionach martwe dziecko. Naucz wierzyć, że zmartwychwstaną ci których kocham.

 

Stacja 14.

Jesteś na wieki. I to wystarczy Jezu. To wystarczy by żyć!

s. Łucja