Owca

Tak do dzisiejszej Ewangelii.

Jezus mówi, posyłam Was jak jagnięta, owce między wilki.  Pomyślałam na dzisiejszej medytacji, co zrobić aby nie stać się wilkiem pośród wilków ? Jak zachować świeżość serca ,,człowieka błogosławieństw”; czystość, pokój, ubóstwo wewnętrzne, wolność, radość, miłość? Jak nie stracić tożsamości owcy żyjąc pośród wilków?

Siłą owcy jest bycie blisko Pasterza, nie tylko fizycznie ale i duchowo. Słowo Pana które owca pielęgnuje w sercu, niesie do powierzonych jej ludzi w tym także wilków jest ochroną przed złem i nienawiścią przeciwnika. Sensem misji owcy nie jest to by pokonać  agresję, nienawiść wilków, sensem misji jest to by nie przyjąć mechanizmów działania wilków i w konsekwencji nie stać się jednym z nich.

Bądź Owcą Pana dla tych co daje Ci w codzienności.

s. Łucja

Ziarno

 

,,Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.”

Warto spojrzeć na dzisiejszą Ewangelię nie tylko przez pryzmat straty ale również przez zaproszenie do życia obfitego w miłość.

Ziarnem jest każdy z nas. Ukryci w glebie  którą jest Bóg ( modlitwa, sakramenty, wspólnota) mamy szanse rozwijać się w kochaniu Boga, siebie i bliźnich. Ważne zadać sobie pytanie, jak głęboko jesteśmy zakorzenieni  w ,,glebie”( Bogu) jako chrześcijanie, zakonnicy, małżonkowie? Ile czerpiemy z ,,niej” łaski by wzrastać? Obserwując rolników na polu możemy zauważyć jak często do wzrostu ziarna dodają nawóz (gnój), czyż nie jest i podobnie w życiu duchowym. Bóg dopuszcza różne czynniki zewnętrzne, które mogą pomóc nam wzrastać duchowo, ,,zewnętrzny nawóz” (odrzucenie, choroba, brak akceptacji, utrata pracy )może przyczynić się do rozwoju naszej świętości.

Ziarno wzrasta powoli w codzienności. Podobnie jest z nami. Ukryci w glebie(Bogu) wierni modlitwie, możemy przyczynić się do ,,dawania życia” również w sposób duchowy . Z własnego podwórka wiem, że nic nie cieszy mnie bardziej jak rozwój relacji z Jezusem dzieci które uczę, ich głośny krzyk przez ulicę ,,Niech żyje Jezus w duszach naszych Siostro Łucjo”, ciche nawrócenia ,,prowadzonych” rodziców przy konfesjonale, powrót do Boga omadlanych ludzi prze ukryty post i cierpienie. W ten sposób jako Siostra,, rodzę do życia z Bogiem” powierzonych mi ludzi. To nadaje memu życiu sens a sercu wewnętrzną  radość i pokój.Miłość karmi się ofiarą, warto dla Niej żyć.

s. Łucja

 

 

 

Oliwa

,,Królestwo niebieskie podobne jest do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.”

Ową panną z dzisiejszej Ewangelii jesteś Ty i ja. Pytanie którą? Rozsądną czy nierozsądną, mądrą czy głupią? Wypełnioną ,,obecnością Boga” (oliwą) czy pustą?

Kontemplując dzisiejsze Kobiety Ewangelii, warto popatrzeć na ich serca, zapał w dążeniu na spotkanie z Oblubieńcem, tęsknotę, radość, czystą miłość.

Na jakim etapie wiary jesteś? Czym napełniasz swoje serce? Ile w nim jest obecności Boga, radości, miłości w podążaniu za Nim? Skąd czerpiesz siły by się rozwijać? Biegniesz w życiu duchowym, czy może stoisz, śpisz lub po prostu przeciętnie pełzasz?

Panno mądra, módl się za nami.

s. Łucja

 

Perła

 

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.  

Kupcem szukającym drogocennej perły jest Jezus. Pasjonat piękna. Drogocenną perłą, zachwycającą pięknem Jesteś ty i ja.

Kupiec Jezus sprzedał wszystko co miał by odKupić Ciebie i mnie z mocy zła, oddał siebie na drzewie krzyża, byśmy mogli znaleźć się w Jego rękach.

Czy znasz swoją wartość? Popatrz dziś na siebie a potem na krzyż. Jesteś drogocenny w rękach Pana.

Kontemplując oblicze Kupca Jezusa dostrzeż Jego radość, zachwyt, fascynację z posiadania Twej Osoby. Jesteś Perłą w rękach Pana. Drogocenną. Odkupioną Jego Najświętszą Krwią. Jesteś Wartościowy.

s. Łucja

Serce

Tak dobrze usiąść sama ze sobą., wsłuchać się w rytm swego serca.

Co mówi?  Co czuje?  Co przeżywa?

Dobrze, że Jesteś moje zmęczenie, mówisz  o dobrze wykonanej pracy

Dobrze, że Jesteś moja radości, mówisz  o pięknych relacjach

Dobrze, że Jesteś mój smutku mówisz, o stracie dziś przeżywanej

Dobrze, że Jesteś mój gniewie mówisz , o przekroczeniu  moich granic

Dobrze, że Jesteś mój bólu mówisz, o wrażliwości na czyjeś rany

Dobrze, że Jesteś moja tęsknoto, mówisz o wartości spotkań  i relacji

Dobrze, że Jesteś mój lęku, mówisz  jak ważne jest bezpieczeństwo

Dobrze, że Jesteś moja wdzięczności mówisz, że życie jest darem

Otwierasz horyzonty na piękno dnia codziennego

Śpiew ptaków o piątej rano,

Zachody słońca nad morzem

Dobre słowo siostry w przedpokoju

Ciche przyjście Boga w Eucharystii

Ciepłą kawę w kubku na biurku

Ciepłą wodę w kranie

Życzliwych ludzi wokół

Czułe słowa dzieci i przyjaciół

 

Dobrze,  posłuchać siebie z miłością, czułością na dobranoc

s. Łucja

Ojciec

Słowo na dziś
,,Wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie.”
Tak naprawdę najbardziej potrzebuje Ciebie Ojcze
Twej czułej relacji miłości
Twych Słów z księgi Biblii
Bliskości w Eucharystii
W głębinach duszy
W drugim człowieku
Tylko bądź i prowadź
to wystarczy
s. Łucja

Szczęście

Szczęściem mego życia jest być blisko Boga, a nie daleko od trudności i problemów.
Poczucie własnej wartości buduje na  miłości Jezusa do mnie a nie na sukcesach, ludzkich opiniach czy zdobytej wiedzy.
Siłę w codzienności czerpię z modlitwy a nie tylko z własnych umiejętności i starań.
Swoje życie buduje na Słowie Boga a nie na słowie człowieka.
Moje piękno znajduje się w moim wnętrzu, a nie w ludzkiej opinii na mój temat .
Moja przyszłość jest w rękach Ojca, On dobrze wie czego mi potrzeba
s. Łucja

 

 

 

 

Wdzięczność

Dziękuje Ci Boże za doświadczenie piękna w śpiewie ptaków w dzisiejszy poranek
Dziękuje Ci Boże za smak ciszy, kojący rozkrzyczane serce po ciężkim tygodniu
Dziękuje Ci Boże za doświadczenie Ciebie w małej hostii w pobliskim kościele
Dziękuje Ci Boże za miłość w uśmiechu siostry schodzącej po schodach
Dziękuje Ci Boże za smak kawy i bycie z sobą ot tak po prostu gdy wcale nie trzeba
Dziękuje Ci Boże za radość pełną z bycia z Tobą bez słów, w Twoim Słowie i drugim Człowieku

Dziękuje Ci Boże, że Jesteś, to wszystko zmienia

s. Łucja

Maryja

 

Tyle o Niej napisanych książek, artykułów i tekstów. Tyle ułożonych modlitw, namalowanych obrazów, wybudowanych sanktuariów. Cóż uczyniła, czym zasłużyła na hołdy i cześć.
Osobiście lubię modlić się do Maryi jak do Mamy, uczuciami które noszę w sercu, zranieniami, pragnieniami. Jest dla mnie kimś bliskim, komu powierzam swe tajemnice, troski, losy swoje i osób kochanych. Lubię z Nią być. Jest mi bliska w przeżywaniu kobiecości, pięknie, duchowej sile i delikatności, walce o miłość, prawdę i Boga.
,,Żyła zwyczajnie jak my” śpiewamy w jednej z pieśni, miała podobne troski, cierpienia i radości. Wyróżniało Ją jedno, wszystko przeżywała z Bogiem.
Jezus sprawił, że jej życie było,, przedziwne” wśród szarzyzny codzienności. On był Jej radością w smutkach, pocieszeniem w strapieniach, On był sensem trudów poranków i nieprzespanych nocy, On był siłą w cierpieniu, celem do którego zmierzała.
W małym Nazarecie, mieścinie zapomnianej prze wielu, Maryja była szczęśliwa, bo czuła się kochana i kochała.
Tylu ludzi, posiada dziś materialnie więcej rzeczy niż Ona, dobre układy, pieniądz, władzę, stanowisko, tytuły i nadal tęsknią, nadal biegną, nadal szukają. Nie ,,znają” szczęścia i miłości.
Maryjo uboga sercem naucz nas, że miłość jest darem, który otrzymujemy od Boga
Mamo piorąca pieluchy w zaciszu Nazaretu módl się za nami.


s. Łucja

 

 

Dzień jak co dzień

Dzień jak co dzień. Obudził mnie śpiew ptaków za oknem. Piękna melodia, która zaprowadziła mnie do kaplicy. Potem modlitwy z Nim, dobra kawa na wzmocnienie, śniadanie i lekcje z moimi duchowymi Dziećmi. Lubię z Nimi być. Uczą mnie rozwijania w sobie miłości, wdzięczność i pasji poznawania.
Po spędzonych godzinach w szkole, jem z  siostrami obiad, jest rekreacja i dużo uśmiechu. Po obiedzie zakupy, długie kolejki wśród zabieganych ludzi w markecie. Wracając samochodem spostrzegam przepiękne drzewa, otulone kwiatami, rozkwitnięte krokusy przy chodniku bloku. Nagle słyszę głos dziecka przy domu,, Niech żyje Jezus w duszach naszych siostro” woła mój ośmiolatek. Robi mi się ciepło na sercu, ,,teraz i w wieczności” odpowiadam czule.
Po zakupach wchodzę do kaplicy, jest cisza. Kocham ją w zakonie. Pozwala mi usłyszeć nie tylko Jezusa ale i siebie. Siadam przy Nim. Opowiadam Mu o moich Przyjaciołach, dzieciach w szkole, o jednym chłopcu który zaczął kochać Boga, o rozkrzyczanej Pani w telefonie, smutnych oczach sprzedawczyni w sklepie. Po modlitwie biegnę na próbę z dziećmi przygotowującymi się do pierwszej komunii świętej.
Potem msza, na która czekam od rana, spotkanie najważniejsze z wszystkich  spotkań w ciągu dnia. Kolacja, modlitwy i wieczorny spacer.
Dzień jak co dzień a tak inny jak wszystkie. Tyle piękna w szarych szczegółach codzienności.

s. Łucja